Skip to content

joszka Posts

Spędziłem godzinę na tinderze

Jak w prawie co drugi weekend, na jednym z kwadratów odbywało się pokerowe posiedzenie, w którym brałem udział. Lała się cola, paliły się papierosy, po stole sypały się żetony, niczym zęby po szkorbucie. Analizując swoje karty dostawałem na messengerze wiadomość po wiadomości. Za każdą wyświetloną wiadomością stał zrzut ekranu, na którym widniało kolorowe gówno z krainy tinder.

Dawać więcej Spędziłem godzinę na tinderze

Leave a Comment

Odwiedziłem chorego Krzyśka

Człowiek sobie mówi w każdy piątek, że będzie się bawił z głową, ale ostatecznie woli kończyć noc ze srogą bombą. Nic dziwnego, że kac mnie złapał z prędkością światła w sobotni poranek.  Trudno, nie taki koniec świata już przeżyłem. Po zażyciu porannej dawki nikotyny i zrobieniu z siebie człowieka, postanowiłem ugasić jedyną potrzebę na dziś – zobaczyć jak właściwie po wczorajszym się czuje Krzysiek. Wspomnienia po zeszłej nocy składały się z nieludzkiej ilości fleszy, klubowych dropów i ciągle wyginającego mordę Krzyśka.

Dawać więcej Odwiedziłem chorego Krzyśka

Leave a Comment

Twoje dziecko partnerem do rozmów

Całe życie się uczymy. Im bardziej się starzejemy, tym więcej wiedzy zaczyna nam nieświadomie uciekać przez uszy, dlatego ważne jest, byśmy cały czas sobie powtarzali nauki życia. Dlatego też m.in. politycy proszą często o powtórzenie pytania, bowiem większa część ucha środkowego została zablokowana przez radykalne poglądy, których ciało się z trudem pozbywa. Jednocześnie blokują wszelkie docierające pytania. Ta teoria może być nieprawdziwa. Wracając do polityki – komunizm.

Dawać więcej Twoje dziecko partnerem do rozmów

1 Comment

Witam jesień piłkarskim szalikiem

Mam swoje rytuały, powiedzmy. Po usłyszeniu swojego budzika potrzebuję średnio godzinę, by wstać z łóżka. Gdy spodoba mi się piosenka, nie słucham jej dłużej, niż godzinę, wiedząc, że mogę nią pod koniec dnia rzygać. Gdy przychodzi jesień, a moje letnie nastawienie zaczyna ową sytuację akceptować, to zakładam w zimniejszy dzień swój szalik. Piłkarski szalik, zielony, mało stylowy, mało ocieplający ciało, bądź wizerunek. Piłkarski szalik mojego ulubionego klubu.

Dawać więcej Witam jesień piłkarskim szalikiem

Leave a Comment

Patologia

Mieszkam w Bydgoszczy od dobrych paru lat. Nigdy się jakoś tu nie bałem o swój tyłek. Gibkie miałem nogi, gdy po półgodzinnej rozmowie przez telefon, z uczniem z wymiany, po angielsku, na oko dwudziestoletni dresiarz wszedł ze mną do windy.

Dawać więcej Patologia

3 Comments

Czasem lubię oddać spodnie

Długie włosy, hipnotyzujące oczy, ponętne wargi, blada skóra – trafił się ślepej kurze Red Bull, a ja go wypiłem zanim reklama zdążyła wyświetlić slogan. Ze skrzydłami na swoich plecach i nabuzowanymi myślami, każdy facet fruwa wprost na Olimp, aby podziękować bogom za niewiastę, którą trzyma od tego momentu w swoich ramionach. Momentu, w którym mitologia trafia na Hollywood. Momentu, w którym spodnie zostają na tyłku jednego z miłosnych partnerów.

Dawać więcej Czasem lubię oddać spodnie

1 Comment

Sąsiedzie mój kochany

Jeśli chodzi o mieszkanie ze mną, nie jest źle, bywali gorsi. Zbliży się moment chwały i cierpień, przejdę na swoje, tak dorośle, tak dojrzale. Jak każdy dojrzały człowiek, mam swoje przyzwyczajenia, swoje zwyczaje, które w katolickiej manierze propaguję w domu. Subiektywnie, patrząc przez różowe okulary i blask samouwielbienia, chyba nie będę złym, samoistnym sąsiadem, panie sąsiedzie. Poważnie.

Dawać więcej Sąsiedzie mój kochany

3 Comments

Dobra robota, Mamo

Wyszedłem na świat, eksponowałem światu swój niemowlęcy, polsko-niemiecki tyłek, kiedy lekarz mnie trzymał za nogę. Klaps, ryk, dziecko zdrowe, dysfunkcji nie znaleziono, zapewne się pojawią po czterdziestce w postaci piwnego brzucha i braku ambicji. Tak sobie wyobrażam mój poród, jej miny sobie wyobrazić nawet nie chcę, choć wiem, że po chwili na twarzy tej młodej kobiety rysował się uśmiech. Biały, śnieżnobiały, jak na wywołanym ponad 18 lat temu zdjęciu.

Dawać więcej Dobra robota, Mamo

13 Comments